artykuły, ciekawostki
7 lis
Wielki, gigantyczny, piękny i wspaniały. Do tego nowiuteńki, funkcjonalny a także przystosowany dla niepełnosprawnych. Taki jest pierwszy z nowo powstających specjalnie z okazji Euro 2012 w Polsce aren piłkarskich – w Poznaniu. Pierwszy mecz, jaki gracze Lecha mieli możliwość na nim rozegrać zbiegł się z wielkim dla Poznania oraz Kolejorza wydarzeniem – starciem w ramach Ligi Europejskiej z mistrzem Szwajcarii FC Salzburg.
Na obiekt przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu przyjechali nie tylko kibice mistrza kraju, lecz także sportowi kibice z całej Polski. Wszyscy w końcu chcieli się na meczu piłkarskim Polsce poczuć jak na meczu Ligi Mistrzów, a nie pojedynku kogutów w północnej części Mexico City. Stadion Lecha może pomieścić zmieścić ponad 40 tysięcy ludzi – i właśnie tyle było na pojedynku z Salzburgiem. Ci, którzy byli obecni na stadionie tamtego wieczoru w swych komentarzach najczęściej używali sformułowań ,tego się nie da opisać słowami”, ,po prostu trzeba tam było być”, ,nigdy nie bawiłem się jeszcze tak dobrze”. Słowem – wszyscy byli podekscytowani nie tyle grą Kolejorza, który zwyciężył 2:0, ale przede wszystkim areną, której nie powstydziliby się najmożniejsi Europy. I nawet nie było słychać wyrazów rozczarowania tych, którzy zajęli miejsca, z których nic a nic nie widać – a takich na stadionie przy Bułgarskiej nie brakuje. Donosiły o tym gazety, meldowali także pracownicy, którzy wykonane własnoręcznie fotki umieszczali w Internecie. Fana, który zakupi bilety na feralne siedzenia czeka zatem wielka niespodzianka – zamiast boiska będzie spoglądał na betonowe spojenia – tak właśnie spisali się polscy architekci. Champions League to chyba jednak nie jest. To za to podobnie, jak we wrocławskiej hali widowiskowo-sportowej Orbita, w której mecze rozgrywają miejscowe kluby. Tam z kolei sprzedaje się w kasie bilety na siedzenia… które fizycznie w ogóle nie istnieją.